Połykaj ze mną również na facebooku

czwartek, 16 maja 2013

Zupa dahl z czerwonej soczewicy

Tym razem będzie twór mojego mężczyzny. Inspirował się  puszkowym przepisem
Jest to szybka i obłędnie pyszna zupa.

Wedle jego relacji tworzył ją używając.

  • 1 szklanki czerwonej soczewicy 
  • sosu pomidorowego z kartonika zwanego dumnie passatą (pół kartonika)- chociaż mnie pora roku skłoniłąby do kupienia i użycia świeżych pomidorów, ale to już takie moje surrykacie czepianie się
  • 1 marchewk1
  • 1 cebuli 
  • ząbka czosnku
  •  oleju do smażenia
  • 1 łyżeczki imbiru
  • 1 łyżki gorczycy białej (w kuleczkach, nie mielonej) 
  • pół łyżeczki kurkumy 
  • 1 łyżki kminu rzymskiego (kuminu)- puszka pisze, że może byc zwykły kminek jako zamiennik, ale jak na mój gust to już lepiej żadnego nie dawać. Między kminkiem a kuminem różnica jest diametralna. Dobra przyznam się po małym klapsie, że zwyczajnie nie cierpię tradycyjnego kminku
  • 1 łyżki sosu sojowego
  • czubata łyżka mleczka kokosowego
Kroimy w kosteczkę marchew i gotujemy razem z soczewicą w 3 szklankach wody. W razie konieczności można dolać wody, ale jest to zupa z założenia gęsta i 3 szklanki powinny być idealną ilością wody Soczewica czerwona gotuje się bardzo szybko, ok. 20 minut. Ewentualne rozgotowanie jej nie zaszkodzi. Jak pisałam i tak robimy gęstą zupę.

W tak zwanym międzyczasie:
Imbir, gorczycę , kumin, kurkumę podprażamy minutkę na oleju do podprażonych przypraw dodajemy cebulkę i podsmażamy ją na złocisty kolor. Pod koniec smażenia dodajemy splasterkowany ząbek czosnku

Cebulkę z przyprawami  dodajemy do gara z ugotowaną już soczewicą i marchewką. Mieszamy wszystko i dodajemy wedle uznania bądź zawartości lodówki- pół kartonika sosu pomidorowego, lub pół puszki pomidorów, lub pół kilo świeżych pomidorów, sos sojowy, czubatą łyżkę mleczka kokosowego.
Jeszcze minutkę trzymamy na ogniu i można polewać ;)

Mi do tej zupy pasuje jeszcze pajda chleba na przegrychę. 

Efekt męskich czarów w kuchni





Smacznego

4 komentarze:

  1. Dahl z pomidorami kocham jak mateńkę rodzoną :) U nas królował wczoraj ale w wersji "na żółto" z warzywami i bez pomidorów rzecz jasna i choć garnek cały opróżniliśmy, patrzę na zdjęcie powyższe i wciąż nie mam dość :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mrrrm. A jakieś inne warzywka oprócz marchewki?

    OdpowiedzUsuń
  3. yyy dodałam średnią marchew a oprócz niej kawałek selera naciowego, korzeń niewielkiej pietruszki i dwa małe ziemniaczki i na końcu zieloną pietruszkę lub kolendrę. Wisienką na torcie tego przepisu jest sok z cytryny, który dodajemy już na talerz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi pysznie. Dzięki śliczne :)

    OdpowiedzUsuń