Połykaj ze mną również na facebooku

piątek, 28 marca 2014

Niby tarta

Niby tarta to tani obiad na szybko.
Urok tego dania polega na tym, że wrzuca się na ciasto co się ma i co się chce. U mnie to wyglądało tak:

Miałam 2 płaty kupnego ciasta francuskiego (jeszcze się nie natknęłam na niewegańskie), resztkę tofu wędzonego i dokupiłam kilka pospolitych warzyw.

Zaczynajmy.

Składniki:
  • 2 płaty ciasta francuskiego
  • 2 średniej wielkości ziemniaki
  • 1-2 buraki
  • 1 mały bądź średni seler
  • 1/3 kostki tofu wędzonego
  • szklanka namoczonego łuskanego słonecznika (namoczony łatwiej się blenduje)
  • kapka octu, lub/i kilka kropel soku z cytryny
  • odrobina oleju
  • sól, pieprz i ulubione przyprawy
Przygotowanie:

Ciasto francuskie rozmrażamy tak, żeby się dało troszkę rozwałkować.
Warzywka gotujemy do miękkości (ja gotowałam w mundurkach i łupinkach).
Ugotowane obieramy i kroimy w grube plastry.

Nagrzewamy piekarnik do 180 °C i rozwałkowujemy minimalnie ciasto francuskie. Ciastem wykładamy naczynie żaroodporne i podpiekamy ok 10. Niektórzy pieką z obciążeniem, np białą fasolą, ale nie uważam żeby to było konieczne.

W tym czasie robimy słonecznikową pierzynkę. Do namoczonego słonecznika dolewamy kapkę wody, octu i/ lub soku z cytryny, dodajemy szczyptę soli i blendujemy dolewając powoli niewielką ilość oleju, aż do uzyskania gładkiej, satysfakcjonującej nas konsystencji. Opcjonalnie można dodać łyżeczkę musztardy lub lubiane przez nas przyprawy.

Na podpieczone ciasto kładziemy warstwami nasze warzywka, każdą warstwę delikatnie solimy (można dodać też innych przypraw lub odrobinę naszego dipu słonecznikowego).

Górną warstwę smarujemy obficie naszym słonecznikowym miziadłem i pieczemy jeszcze około 25 min.

Miłego połykania :)

sobota, 22 marca 2014

Muffinki i malinki

Surri rzadko połyka słodkości, ale miałam do wykorzystania białą (100% roślinną czekoladę) od Zielonego Talerza i postanowiłam zmodyfikować troszkę swoje muffinki.
Nadziałam je budyniem malinowym własnej roboty i podmieniłam polewę z czarnej na białą.

Potrzebujemy:
  • 2 szklanki mąki
  • 1 szklanka cukru
  • 4 łyżki kakao
  • 1 łyżka proszku do pieczenia
  • 1/2 szklanki oleju
  • 1 szklanka wody
  • cukier waniliowy
  • olejek waniliowy
  • 2 garści mrożonych bądź świeżych malin (w zależności od pory roku)
  • ok. 5 dkg białej czekolady
  • 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej/ kukurydzianej bądź  innej skrobii
  • szklanka mleka sojowego naturalnego
Najpierw robimy budyń:
W połowie szklanki mleka trzeba rozmieszać 2 łyżeczki skrobii. Drugą połowę zagotowywujemy z naszymi malinkami (ja w czasie gotowania malinki potraktowałam blenderem, żeby było szybciej) i cukrem wg uznania (u mnie była łyżka stołowa). Do gotującego się mleka dodajemy rozpuszczoną skrobię i gotujemy do zgęstnienia (ok. minuty wystarczy).
Budyń odstawiamy do ostygnięcia.

W tym czasie robimy muffinkową masę:
Mieszamy razem mąkę (mąkę dobrze jest przesiać na sitku), cukry, kakao, proszek do pieczenia i dolewamy wodę oraz olej. Dalej wszystko mieszamy, aż do uzyskania jednolitej ciapy.

Do muffinkowych foremek wlewamy łyżeczkę ciapy (tak żeby przykryć dno), dajemy na to łyżeczkę budyniu, na budyń łyżeczka muffinkowej masy (tak, żeby przykryć budyń).

Pieczemy w temperaturze ok. 180 stopni, przez około 25-30 min.

Wystygnięte muffinki polewamy roztopioną białą czekoladą i odstawiamy do zastygnięcia
(czekolada po roztopieniu traci kolor i jest przezroczystożółta, nie należy się tym przejmować, jak zastygnie znowu będzie wyglądać ładnie).
Można dodatkowo udekorować malinką.