Połykaj ze mną również na facebooku

piątek, 31 maja 2013

Leczo

    ,,Pierwszy podmuch wiosny budzi lęk", jak śpiewa Piotr Rogucki.
Ostatnie dni maja fundują nam takie podmuchy, że trudno się dziwić tym lękom. Te zimowe podmuchy wiosny zaprowadziły mnie we wtorek do łóżka.
    Przy garach wtedy dzielnie stanął mój mężczyzna i wyczarował nam bajeczne leczo, które przez chwilę pozwoliło mi zapomnieć o fatalnym samopoczuciu.

Dziś jestem zdrowa i rześka, więc lecza już mi nie ugotował, ale opowiedział co i jak.

Składniki:
  • 3 papryki (najlepiej każda w innym kolorze)
  • mała cukinia
  • 4 średniej wielkości pomidory
  • 2 średnie cebule
  • koncentrat pomidorowy (zdziwiło mnie to niezmiernie)
Przyprawy:
  • sól
  • papryka słodka (w proszku)
  • papryka chili ( w proszku)
  • przyprawa bosforska (skład: papryka słodka, sól, chili, papryka ostra, kolendra kmin rzymski, cynamon, gałka muszkatołowa, goździki, tymianek, oregano)

Przygotowanie:

     Papryki pokroić w pasy, lub w dość duże kawałki (nie w kosteczkę w każdym bądź razie) i wrzucić na patelnię z olejem (jego temperatura jest podobno obojętna). W czasie gdy na patelni robi się papryka obieramy i siekamy cebulę. Przygotowaną  cebulę dorzucamy papryce do towarzystwa.

Wracamy do deski by oporządzić cukinię. Rzeczoną traktujemy w dużą kostkę i dorzucamy do patelnianego towarzystwa.
Gdy warzywka na patelni już podduszą się i zmiękną w oleju i sokach własnych dorzucamy im obrane i pokrojone bądź jak pomidory. 
Dodajemy przyprawy w wybranych przez siebie proporcjach (u nas było dużo papryki słodkiej) i odrobinę koncentratu pomidorowego.
Jeszcze chwilę trzymamy wszystko razem na ogniu i leczo jest gotowe.

    W domu rodzinnym leczo robiliśmy ciut inaczej i zawsze jadło się je z chlebem. 

To leczo doskonale pasuje do wszelkich kasz, ryżów, makaronów.
U nas podane z ryżem białym, ale żółtym ;)

Czy coś może wyglądać lepiej?
Może.

Podwójna porcja!




 

wtorek, 21 maja 2013

Ryż (prażony) z warzywami (duszonymi)

Do przygotowania posiłku (pomijając kuchenne sprzęty)użyto:
  • Szklankę ryżu (tego białego, niezdrowego)
  • 2 papryki (jedna żółta i jedna pomarańczowa)
  • 1 małą cukinię
  • Szczypioru z cebuli
  • Olej
  • Przyprawę ,,wok" której skład przedstawia się następująco : sól jodowana, cukier, czosnek, papryka, imbir, cebula, włoszczyzna (marchew, pasternak, pietruszka, cebula), kurkuma, kozieradka pospolita, borowik w proszku, cytryna i pomarańcza w proszku, olej roślinny, włókno grochu, trawa cytrynowa)
  • Kurkumę(duża szczypta)
  • Sól (mała szczypta)
  • Listek bazylii
Potrawę przygotowywano tak:
W garnku  w którym miał być gotowany ryż rozgrzałam kapkę oleju. Na rozgrzany olej wrzuciłam szklankę ryżu i prażyłam około minuty. Uprażony zalałam trzema szklankami wody, delikatnie go posoliłam i dodałam kurkumy żeby był ładniejszy.
Ryż się spokojnie gotował na małym ogniu a w między czasie pokroiłam warzywka

Paprykę
Cukinię
Wymieszane warzywa dusiłam na patelni z dodatkiem niewielkiej ilości wody i soli
Pod koniec duszenia dodałam posiekany szczypior i przyprawę wok
Pozwoliłam smakom przenikać się jeszcze przez kilka minut.

Podałam z ryżem i udekorowałam listkiem bazylii


Smacznego :)


czwartek, 16 maja 2013

Zupa dahl z czerwonej soczewicy

Tym razem będzie twór mojego mężczyzny. Inspirował się  puszkowym przepisem
Jest to szybka i obłędnie pyszna zupa.

Wedle jego relacji tworzył ją używając.

  • 1 szklanki czerwonej soczewicy 
  • sosu pomidorowego z kartonika zwanego dumnie passatą (pół kartonika)- chociaż mnie pora roku skłoniłąby do kupienia i użycia świeżych pomidorów, ale to już takie moje surrykacie czepianie się
  • 1 marchewk1
  • 1 cebuli 
  • ząbka czosnku
  •  oleju do smażenia
  • 1 łyżeczki imbiru
  • 1 łyżki gorczycy białej (w kuleczkach, nie mielonej) 
  • pół łyżeczki kurkumy 
  • 1 łyżki kminu rzymskiego (kuminu)- puszka pisze, że może byc zwykły kminek jako zamiennik, ale jak na mój gust to już lepiej żadnego nie dawać. Między kminkiem a kuminem różnica jest diametralna. Dobra przyznam się po małym klapsie, że zwyczajnie nie cierpię tradycyjnego kminku
  • 1 łyżki sosu sojowego
  • czubata łyżka mleczka kokosowego
Kroimy w kosteczkę marchew i gotujemy razem z soczewicą w 3 szklankach wody. W razie konieczności można dolać wody, ale jest to zupa z założenia gęsta i 3 szklanki powinny być idealną ilością wody Soczewica czerwona gotuje się bardzo szybko, ok. 20 minut. Ewentualne rozgotowanie jej nie zaszkodzi. Jak pisałam i tak robimy gęstą zupę.

W tak zwanym międzyczasie:
Imbir, gorczycę , kumin, kurkumę podprażamy minutkę na oleju do podprażonych przypraw dodajemy cebulkę i podsmażamy ją na złocisty kolor. Pod koniec smażenia dodajemy splasterkowany ząbek czosnku

Cebulkę z przyprawami  dodajemy do gara z ugotowaną już soczewicą i marchewką. Mieszamy wszystko i dodajemy wedle uznania bądź zawartości lodówki- pół kartonika sosu pomidorowego, lub pół puszki pomidorów, lub pół kilo świeżych pomidorów, sos sojowy, czubatą łyżkę mleczka kokosowego.
Jeszcze minutkę trzymamy na ogniu i można polewać ;)

Mi do tej zupy pasuje jeszcze pajda chleba na przegrychę. 

Efekt męskich czarów w kuchni





Smacznego

środa, 1 maja 2013

Kalarepa duszona w pomidorach

Potrzebna nam będzie kalarepa, bądź kalarep kilka. Najlepiej z listkami. Jeśli kupujecie kalarepę na jakimś targu to jest możliwe, że sprzedawca nie wyrzucił tych liści i Wam je po prostu da gratis. Ja tym razem miałam pecha, pani stwierdziła, że liście już wyrzuciła.

 Szkoda, że liście kalarepy są tak niedocenianie. Nie dość, że są smaczne to jeszcze mają mnóstwo wartości odżywczych. No ale o wartościach odżywczych jak będziecie chcieli opowie Wam wujek google. Ciocia Surri natomiast napisze jak rzeczoną kalarepę robiła.

Do dania użyłam:
  • Trzy małe kalarepy
  • Pół kilograma pomidorów
  • Ryż/ kasza
  • Sól
  • Pieprz
  • Szczypior (taki gruby co z cebul wyrasta)
 Kalarepę obieramy ze skórki. Obraną kroimy w plastry ,,kotletowe" o grubości około pół centymetra.
Dalej plastry kładziemy na patelni na rozgrzany tłuszcz i obsmażamy z obydwóch stron na średnim ogniu.
Po chwili kalarepa się zarumieni i będzie miękka. Jest to odpowiedni czas na dodanie pomidorów.

Pomidory pozbawiamy skórki i pokrojone na mniejsze części wrzucamy na patelnię z kalarepą.
Moje lenistwo posunęło się do tego stopnia, że pomidory kroiłam wprost nad patelnią
Posoliłam, a pod koniec duszenia dodałam pieprz oraz posiekany szczypior.

Kalarepa taka doskonale komponuje się z ryżami i kaszami i tu wrócę do kalarepich listków.
Kalarepie listki się myje, sieka i dodaje do gotowania kaszy ryżu/kaszy.
Wygląda to tak:
Jedna część kaszy/ryżu z posiekanymi listkami
Trzy części wody
Szczypta soli
 Gotujemy na małym ogniu broń Sojo nie mieszając, aż do wygotowania wody.

Połączenie duszonej kalarepy z tak zrobionym ryżem/ kaszą jest jak dla mnie fenomenalne.
Ja jak już pisałam listków nie posiadałam, ale danie i tak wyszło bardzo przyjemne.