Połykaj ze mną również na facebooku

sobota, 11 listopada 2017

Obwarzanki Krakowskie

Część osób mieszkających w Krakowie (czy do innych polskich miast dotarły obwarzanki?) pewnie pomyśli: no dobra, ale w sumie po co, skoro można je kupić na każdym rogu?
Po pierwsze dlatego, że domowe obwarzanki są naprawdę dużo smaczniejsze od tych kupnych, a po drugie niestety wiele piekarni dodaje do obwarzanków tłuszcz wieprzowy. Jedyną znaną mi piekarnią, która nie dodaje smalcu do obwarzanków jest piekarnia Lewandowski.

Na szczęście obwarzanki robi się stosunkowo łatwo.

Składniki:

  • 500 g mąki pszennej
  • 1 torebka suchych drożdży lub 50 gram świeżych
  • 100 ml mleka roślinnego niesłodzonego (u mnie jest to najczęściej mleko rossmannowe lub alprosoya)
  • 100 ml wody lub 200 - jeśli nie mamy albo nie chcemy dodawać mleka
  • 4 łyżki alsana lub ramy roślinnej (myślę, że olej kokosowy też da radę)
  • 1 łyżeczka soli
  • 1/2 łyżeczki cukru
  • Opcjonalnie mak, sezam, czarnuszka, sól do posypania.

Przygotowanie

Jeśli korzystamy ze świeżych drożdży to robimy najpierw zaczyn.

Przesiewamy mąkę, dodajemy nasze masło roślinne, zaczyn lub suche drożdże, cukier (jeśli nie robiliśmy zaczynu) i sól. Wszystko dokładnie mieszamy i ugniatamy ciasto.
 
Ciasto zostawiamy na jakieś 20 minut w ciepłym miejscu przykryte ściereczką, żeby odpoczęło i urosło.

W tym czasie wstawiamy duży garnek z wodą. Niech woda zawrze.

Ciasto dzielimy na 8 równych części. Każdą część rolujemy w wałeczek i splatamy go na kształt obwarzanka (to chyba moja ulubiona część tworzenia). Najwygodniej chwycić wałeczek w połowie i zaplatać jego końce wokół siebie, tak jakbyśmy robili warkocz z dwóch pasemek. Końcówki łączymy ze sobą i lekko ugniatamy tak, żeby obwarzanek się nie otworzył w trakcie dalszej obróbki.

Każdy zapleciony obwarzanek wrzucamy na wrzątek na jakąś minutkę, góra dwie.

Odsączone obwarzanki wykładamy na blachę obłożoną papierem do pieczenia, posypujemy czym lubimy (moje ulubione są z sezamem). Obwarzanki pieczemy do uzyskania złocistego koloru, zajmuje to około 20 minut w piekarniku nagrzanym do 200 ℃.

Smacznego!


niedziela, 12 lutego 2017

Makrela wędzona bez makreli

Nasza "ryba" bez ości powstała przypadkiem. Był to jeden z fajniejszych przypadków. "Makrela" nie wymaga od nas wielkiego nakładu sił, finansów i nie pożera dużo czasu.

Składniki:
  • Kostka tofu naturalnego (u nas była PolSoja)
  • 2 łyżki japońskiego sosu sojowego (jest droższy, ale o niebo lepszy od chińskiego)
  • 2 łyżeczki wędzonej papryki w proszku
  • 2 łyżki oleju lnianego
  • 1 łyżka suszonych glonów wakame

Glony moczymy kilka minut w zimnej wodzie.
W tym czasie ścieramy tofu na grubych oczkach. Odcedzone glony można trochę posiekać.
Do utartego tofu dolewamy olej, resztę składników i mieszamy.
I to wszystko.
"Ryba" wspaniale smakuje na chlebie, a jeszcze lepiej na chlebie posmarowanym Alsanem, lub inną roślinną margaryną.

Smacznego.