Połykaj ze mną również na facebooku

niedziela, 24 listopada 2013

Tofucznica

Alternatyw dla jajecznicy jest wiele. Po co alternatywa? Dla zdrowia kur, dla swojego dobrego cholesterolu i dla lepszego smaku. Była już soczewnica, teraz czas na tofucznicę.

Na dwie śniadaniowe porcje potrzebujemy:
  • kostkę tofu naturalnego
  • 4 duże pieczarki
  • 2 cebule
  • kurkumę
  • sól
  • pieprz
  • olej







Cebule siekamy. Pieczarki kroimy w cienkie plasterki. Cebulę podsmażamy na patelni (solimy ją w czasie smażenia, żeby lepiej puściła soki), dodajemy plasterki pieczarek. Gdy stopień podsmażenia nas zadowoli (ja lubię mocno ,,zeskwarczone") rozkruszamy w rękach nad patelnią tofu. Dosypujemy szczyptę kurkumy (dla smaku i koloru). Mieszamy i smażymy dalej jeszcze krótką chwilę. Możemy teraz jeszcze ewentualnie dosolić i doprawić pieprzem.

Jest to jedna z wielu opcji słynnej wśród wegan tofucznicy. Tak jak do klasycznej jajecznicy możemy tu dorzucić pomidory, szczypiorek, paprykę.



Wersja śniadaniowa dla mnie najbardziej sprawdza się z chlebem.
Zamiast zwykłej soli możemy użyć czarnej, uzyskamy wtedy wyrafinowany smak i aromat przypominający ten jajeczny (jeśli ktoś lubi).



Zupa krem z cukinii

Przepis na ok 4 porcje:

Potrzeba nam:
  • ok.1,2 l wody
  • 2 małe cukinie, lub jedna większa (tak 700- 800g)
  • 4 średnie ziemniaki
  • 1 cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • 3 łyżki oliwy/oleju
Przygotowanie:

Cukinię i ziemniaki obieramy i kroimy na kawałki (ziemniaki trochę drobniej niż cukinię). Siekamy cebule, obieramy czosnek.

W garnku rozgrzewamy 3 łyżki oliwy/oleju. Wrzucamy na to nasz obrany czosnek i posiekaną cebulę. Gdy się zeszklą, dodajemy ziemniaki, a potem cukinię. Smażymy razem jakieś 5-6 minut.

Potem dolewamy wodę, solimy do smaku i gotujemy do miękkości. Ugotowaną zupę miksujemy w garnku (lub przekładamy do blendera).



Do zupy można też dodać odrobinę bazyliowego pesto, zyskuje dzięki temu wykwintny smak.


Do pesto potrzebujemy:

  • ok 1/3 szklanki oliwy
  • ząbek czosnku
  • pęczek bazylii
  • 4 łyżki pestek z dyni
  • sól
Przygotowanie:

Pestki prażymy na suchej patelni. Opłukujemy listki bazylii.
Pestki, bazylię, ząbek czosnku blendujemy wlewając powoli oliwę, aż uzyskamy satysfakcjonującą konsystencję gęstego sosu.

Takie świetnie sprawdza się również z makaronem.

piątek, 1 listopada 2013

Soczewnica, czyli śniadanie na leniwy poranek

Soczewnica to taka lepsza jajecznica. lepsza, bo smaczniejsza, zdrowa i etyczna.

Na dwie solidne porcje potrzeba:
  • 3 cebule
  • 2 pieczarki
  • ząbek czosnku
  • 3/4 szklanki soczewicy czerwonej
  • olej
  • sól
  • woda
Robi się tak:

Posiekaną cebulę wrzuca się na patelnię z olejem. W międzyczasie plasterkuje się pieczarki i dorzuca do cebuli. Na koniec dodajemy splasterkowany ząbek czosnku. Jak już te składniki się podduszą i zmiękną, dorzucamy soczewicę i zalewamy szklanką wody. Solimy do smaku. W trakcie duszenia woda będzie odparowywać, więc sukcesywnie dolewamy wody, aż soczewica zmięknie a całość przybierze formę ciapaji.
Gdy przybierze można nakładać na talerze, stroić zielonym i podawać z pieczywem:


piątek, 25 października 2013

Pizza

Modyfikacja przepisu z forumVeg 

Składniki na ciasto:

  • 1 szklanka ciepłej wody
  • 1/2 łyżeczki cukru
  • 1 łyżeczka drożdży
  • 1 łyżeczka soli
  • 1/4 szklanki. oliwy z oliwek (można zastąpić zwykłym olejem)
  • 2 i 3/4 szklanki mąki
 
Wykonanie:

Pierwsze 3 składniki połączyć i odstawić na 10 min. Dodać resztę i wyrabiać do momentu, aż ciasto będzie zwięzłe i gładkie. Odstawić na jakieś 30 min, potem kształtować pizzę. Narzeczony posiłkował się wałkiem. Z podanych proporcji wychodzą dwie cienkie pizze solidnej średnicy. Jak ktoś lubi grubasy, robi pizzę jedną. Ciasto kładziemy na blachę posypaną mąką. Smarujemy sosem i
nerem, układamy składniki.
U nas były pieczarki smażone z cebulką, szpinak, czarne oliwki, puszkowa kukurydza

   
Sos pomidorowy do pizzy:

  • przecier pomidorowy z kartonu
  • oregano (dużo)
  • sól
  • pieprz
Przecier gotować na małym ogniu do momentu lekkiego zagęszczenia. Dodać przypraw.


Przygotowany placek wkładamy do nagrzanego piekarnika (ok 180 °C) na jakieś 25 min.


Do tej pizzy bardzo pasuje zmodyfikowany do dipu czosnkowego sojonez. Modyfikacja polega na tym, że do składników dodajemy 3-4 ząbki czosnku i jakieś fajne zioła (np. majeranek).




Smacznego.

Ner, czyli wegański ser koloru żółtego

Jest to trochę zmodyfikowany przepis na ten równie pyszny ser.

Składniki:
  • ok. szklanki nerkowców
  • 1/2 żółtej papryki
  • płatki drożdżowe
  • kapka oleju
  • kapka wody
  • słodka papryka w proszku
  • sól
  • sok z ćwiartki cytryny
Do naczynia, w którym będziemy blendować składniki, wsypujemy nerkowce, dodajemy płatki drożdżowe (tyle, żeby oblepić nerkowce), pokrojoną byle jak paprykę, kapkę oleju i wody (tak żeby zatopić składniki), sok z cytryny, szczyptę soli i szczyptę słodkiej papryki.

Wszystko razem blendujemy na gładką masę.





Jest to fantastyczny zastępnik sera w pizzach i zapiekankach. Wymiata również na kanapkach.



piątek, 18 października 2013

Surówka z cukinii

Do niedawna cukinie w domu wykorzystywałam głównie do kotletów lub leczo. Raz zaszalałam i owijałam plastrami cukinii ziemniaczany farsz. Ale niedawno to warzywo zaczęło się przewijać u różnych znajomych na surowo.
Zbliżała się impreza,więc postanowiłam się zmierzyć z cukiniową surówką. Wygrałam, wyszło bardzo ciekawie i oryginalnie.


Do surówki potrzeba:
  • jednej młodej cukinii
  • trzech, czterech małych cebul
  • ząbka czosnku
  • oleju lnianego (może być zwykły rzepakowy, bądź oliwa z oliwek; co kto lubi, co kto ma)
  • soku z połówki, lub ćwiartki cytryny
  • soli i pieprzu do smaku
Cukinie obieramy i kroimy. Najpierw w ćwiartki, a potem w cieniuteńkie plastry. Idealnie nadaje się do tego obieraczka do warzyw. Jeśli cukinia ma już pestki to wykrawamy je, bo zdecydowanie zepsują nam danie.
Cebulę obieramy, przekrawamy na pół i kroimy cieniutko. Dodajemy do cukinii. Dolewamy wybranego przez nas oleju, oliwy, dodajemy wyciśnięty/utarty ząbek czosnku, skrapiamy wszystko sokiem z cytryny, przyprawiamy solą i pieprzem.

Po przemieszaniu wszystkich składników przekładamy je na salaterkę i dekorujemy. Ja na stanie miałam pomidora i świeżego ogórka:


To wszystko.
Smacznego :)


Zupa dyniowa cz.II

Po raz kolejny jeśli chodzi o zupy głównym autorem jest mój narzeczony. Po raz kolejny dzielnie pomagałam.
Oto druga odsłona zupy dyniowej w naszym wykonaniu (tu pierwsza)

Na 6 sympatycznych porcji potrzeba około:

  • 2 kg dyni (1/2 średniej wielkości dyni)
  • 4-5 ziemniaków
  • 3 cebule
  • wywar z warzyw w ilości niezbędnej do zalania składników zupy (dzień wcześniej robiłam sałatkę warzywną zwaną czasem ziemniaczaną, co usprawniło cały proces)
  • przecier pomidorowy - kartonik 500 ml
  • mleczko kokosowe - puszka
  • kilkanaście leśnych grzybków
  • pół szklanki czerwonej soczewicy
  • sól do smaku
  • czarny sezam i bazylia do dekoracji
Grzybki kroimy w małe kawałki i dusimy na oleju wraz z cebulką.
Skostkowaną dynię i podobnie potraktowane ziemniaki zalewamy wywarem z wcześniej ugotowanych warzyw (u nas była klasyczna jarzynka: kawałek selera, 2- marchewki, 2-3 pietruszki, kawałek kapusty). Dodajemy w trakcie gotowania soczewicy, zeszklonej cebuli i naszych leśnych grzybków.

To jeden z okazów, który wylądował w tej zupie:
Maślak zwyczajny

Gotujemy zupę dopóki ziemniaczki i dynia nie zmiękną. Pod koniec gotowania dodajemy przecier pomidorowy i mleczko kokosowe. Jeśli nie soliliśmy wcześniej wywaru, dosalamy zupę do smaku.

Na talerzu ozdobiliśmy zupę czarnym sezamem i świeżym listkiem bazylii.

Efekt:



Niebawem kolejne odsłony kulinarnych zabaw z dynią :)

piątek, 11 października 2013

Zapiekanki

Naszło mnie ostatnio na zapiekanki, takie klasyczne. Bagietka, grzyby, ser.
Moje zapiekanki od standardowych różniły się tylko tym, że zamiast pieczarek były opieńki a zamiast klasycznego żółciocha był pyszny ser roślinny. No może jeszcze tym, że są lepsze od takich zupełnie tradycyjnych ;)


Potrzeba więc:
  • jednej bagietki (białej, niezdrowej, klasycznej ;))
  • grzybów blaszkowych (np. pieczarki, opieńki, kurki)
  • żółtego sera roślinnego (Krakusy kupią go w Melasie, dostępny jest też we wszelakiej maści sklepach internetowych sprzedających wege, bio, eko, zdrową i tym podobną żywność)
  • dwóch cebul
  • szczypiorku
  • keczupu
  • szczypty soli
Grzybki kroimy w małe kawałki (pieczarki w cienkie plasterki) i smażymy na patelni z posiekaną cebulką.
Wysmażone grzyby kładziemy na rozkrojoną bagietkę. Na grzyby dajemy utarty, bądź poplasterkowany ser (utarty lepiej się topi i lepiej wygląda, ja niestety jestem leniwa).

Taką bagietkę z wsadem wkładamy do piekarnika i zapiekamy ok. 5 min w temperaturze ok. 200 °C

Na koniec posypujemy posiekanym szczypiorkiem, polewamy keczupem lub/ i  sojonezem i obżeramy się solidnie.
Do piwa pasuje jak ulał



sobota, 28 września 2013

Zupa dyniowa cz. I

Nie jestem mistrzem zup. Mistrzem zup w naszym domu jest mój narzeczony. Gdy gotujemy zupę, ja jestem tylko skromnym i pilnym pomagierem.

Główna bohaterka


Przepisów na zupę z dyni jest chyba tyle ile blogerów. My sami przeglądając swoje kulinarne dyniowe popisy, natrafiliśmy na kilka znacząco różniących się wersji tego dania. Nasza pierwsza dyniowa odsłona będzie bardzo klasyczna.


Na 4 sympatyczne porcje potrzeba około:
  • 2 kg dyni (1/2 średniej wielkości dyni)
  • 4-5 ziemniaków
  • 3 cebule
  • warzywną przyprawę (wegeta, jarzynka)
  • przecier pomidorowy
  • zabielacz (mleko roślinne/śmietana roślinna)
  • tymianek
Dynię obieramy ze skórki, pozbawiamy pestek (jak się komuś chce bawić pestki można ususzyć) i kroimy w kosteczkę.
Ziemniaki obieramy i również doprowadzamy do stanu kostki.
Skostkowane dynię i ziemniaka wrzucamy do gara i topimy w wodzie. Woda niechaj ten wsad zalewa ot tak ponad centymetr.  Doprawiamy suszoną jarzynką/wegetą. Podpalamy pod garnkiem gaz i niech się spokojnie gotuje.
My w tym czasie siekamy i podsmażamy cebulkę. Podsmażoną cebulkę dorzucamy do gara.  Jak wszystko zmięknie dolewamy przecieru pomidorowego, doprawiamy tymiankiem. Niech się chwilę jeszcze wszystko razem w garnku popieści i poprzenika. Dodajemy zabielacza.
Zupa jest gotowa.

Smacznego!

piątek, 20 września 2013

Jaglanka- weganka. Czyli, kotleciki z kaszy jaglanej.

Mam ostatnio problem z jedzeniem kaszy. Jakakolwiek by to nie była kasza, nawet ukochany przeze mnie kiedyś kuskus. Po paru kęsach zwyczajnie odstawiam. Z tak zostawionej ostatnio kaszy jaglanej postanowiłam zrobić kotlety. To był strzał w dziesiątkę. Mniej zdrowa, smażona, okrąglutka forma kaszy pieściła moje kubki smakowe.

Były to tzw. kotlety resztkowe robione spontanicznie, więc nie będzie laboratoryjnego przepisu z odmierzonymi porcjami.

Użyłam:
  • Kaszę jaglankę ( W garnczku miałam ją już ugotowaną. To było kilka solidnych łyżek stołowych. Stawiam na to, że dzień wcześniej było ugotowane ok pół szklanki kaszy).
  • Przecier pomidorowy (ok 2 łyżki)
  • 2 średnie cebule
  • Duży ząbek czosnku
  • Przyprawy (pieprz, sól, kurkuma, ,,przyprawa do ryb", papryka chili w proszku, oregano)
  • Tarta bułka
  • Olej do smażenia
Do kaszy jaglanej dolałam ok. 2 łyżek przecieru pomidorowego. Tak dla koloru. Efekt był demoniczny. Narzeczony stwierdził, że pulpa wygląda jak mięso mielone.
Cebule posiekałam wysmażyłam i dodałam do kaszy. Utarłam ząbek czosnku (można przecisnąć przez praskę, ja mam beznadziejną, więc trę na malutkiej tareczce którą mam przy obieraczce do warzyw). Dodałam sól,  pieprz, paprykę chili, odrobinę oregano. Wszystko razem wymieszałam. Było ciut za luźne, więc dosypałam trochę tartej bułki. Osiągnąwszy satysfakcjonującą konsystencję formowałam małe kulki a' la klopsy.

Kulki rozpłaszczałam na talerzu z tartą bułką wymieszaną ze szczyptą kurkumy i przyprawą do ryb. Wysmażyłam na patelni na rozgrzanym tłuszczu.

Kotleciki wyszły nad wyraz dobre. Idealnie pasowały do klasycznego zestawu:
Ziemniaki, surówka, kotlet

Tutaj z ćwikłą, kiszonym ogórkiem i z sosem grzybowym


sobota, 14 września 2013

Guacamole wg Surrykatki

Guacamole to pyszne, zdrowe i szybko robiące się masełko z awokado

Potrzeba:
  • 1 dojrzałe awokado
  • 1 pomidor (jeśli małe to dwa)
  • 1 ząbek czosnku
  • kilka kropel soku z cytryny/limonki (bez też wyjdzie, ja dziś zapomniałam dać ;))
  • sól i pieprz do smaku
Awokado obieramy ze skórki, rozcinamy wzdłuż i pozbawiamy pestki, pomidory obieramy ze skórki, czosnek obieramy z łupki.

I teraz są dwie drogi:
  1. Awokado i pomidora kawałeczkujemy wrzucamy do miseczki, dorzucamy tam ząbek czosnku, wciskamy trochę cytryny, przyprawiamy, blendujemy
  2. Awokado kawałeczkujemy, rozgniatamy porządnie widelcem, dodajemy drobno pokawałeczkowanego pomidora. Dziamdziamy ro razem aż do uzyskania przyzwoitej masy, wciskamy czosnek, trochę cytryny, dodajemy przyprawy, mieszamy.  

Internety mówią, żeby guacamole jeść z nachosami. Pewnie można. Ja guacamole wykorzystuje do smarowania pieczywa





Tu bułeczki z guacamole, pomidorem i ciapką sojonezu. Tłuste szaleństwo :)




Smacznego!


piątek, 6 września 2013

Sos grzybowy

Sezon na grzyby się zaczął.
Ostatnio w kuchni zaszczyciły nas swoją obecnością prawdziwki i kozaki. Nie liczyłam ich. Nie ważyłam ich. Będzie to danie bez proporcji .

Do dania użyłam:
  • 3 cebule
  • grzyby (kilkanaście?)
  • ok 2 łyżek śmietany owsianej (lub innej roślinnej)
  • 1/2 natki pietruszki
  • sól do smaku
  • kapka oleju

Cebulę siekamy i podduszamy na oleju w garnku, w którym będziemy robić grzyby. Dosypujemy jej soli, żeby puściła soki.
Grzyby przebieramy, myjemy, kroimy w niewielkie kawałki i dorzucamy do cebuli.
Niechaj się dusi. Grzyby i cebula puszczą odpowiednią ilość soków. Nie potrzeba raczej dolewać wody.
Gdy grzybki zmiękną, dolewamy do sosu trochę roślinnej śmietany. Dosalamy, jeśli potrzeba. Dosypujemy posiekaną natkę i gotujemy razem jeszcze przez chwilkę.

Taki sos doskonale komponuje się z makaronem, wszelkimi ryżami oraz kaszami.

Smacznego!

Hot-dog

Bardzo mnie śmieszą (i smucą) hot-dogi sprzedawane na stacjach benzynowych. Jakaś kwota z kosmosu za smętną bułkę ze śmierdzącą parówką.

Na te hot-dogi też trzeba wydać więcej niż złotówkę, ale już na wstępie chyba widać, że warto:





Potrzebujemy:


  • Sojonez
  • Parówkę sojową lub inną parówkę roślinną (są też pszeniczne)
  • Paprykę
  • Ze 3 liście kapusty pekińskiej
  • Jakieś 3 ogórki kiszone (świeże też dadzą radę)
  • Długą bułkę vel sztangielkę
  • Keczup
  • Musztardę
Warzywka kroimy w kostkę, siekamy pekińską, mieszamy to wszystko z sojonezem. Oczywistym jest, że do sałatki można wmiksować inne warzywka lub więcej warzywek, co kto lubi. Tylko bez przesady, bo będziemy to potem wciskać w bułę.

Parówkę podgrzewamy. Bułkę rozcinamy wzdłuż, a właściwie nie do końca. Robimy jej, że tak się wyrażę, szparę i podgrzewamy w piekarniku. U nas 180-200 stopni i 4-5 minut.

W ciepłą bułę wciskamy ciepłą parówę. Wciskamy się też z sałatką. Dopieszczamy bułę musztardą i keczupem.

Hot- dog jest gotowy do konsumpcji.

Nieskromnie twierdzę:
Mistrzostwo świata!


Sojonez vel majonez

Sojonez jest doskonałym dodatkiem do sałatek, kanapek, weganburgerów. Nawet pomijając względy etyczne, jest o niebo lepszy od tradycyjnego majonezu, jest lżejszy i nie budzi lęków o cholesterol.



No dobra, do rzeczy. Jest to najtradycyjniejszy sojonez rodem z Puszki wzięty. Występuje też pewnie na niezliczonej ilości blogów (no i dobrze), ale u mnie też musi być :)

Składniki na około litr majosojonezu:

  • Szklanka mleka sojowego (koniecznie unsweetened; znam harpaganów, co robią sojonez z słodkiego mleka sojowego - dla mnie jest to profanacja równa piwu z sokiem)
  • Łyżka octu
  • 1- 2 łyżki musztardy
  • ok. 2 szklanki oleju
  • Sól i pieprz
  • Ząbek czosnku (nie więcej, bo wyjdzie nam sos czosnkowy). Zamiast czosnku można dać łyżkę octu czosnkowego, a nawet całkowicie czosnek odpuścić.
Do pojemnika, w którym będziemy blendować wlewamy mleko, wciepujemy musztardę, ocet, przyprawy, czosnek i zaczynamy blendować. Po chwili powoli dolewamy olej.

W puszkowym przepisie są dwie szklanki, ale ja leje po prostu do czasu, aż jestem zadowolona z konsystencji.

Kopiuję z puszki cenną uwagę:

Należy majonez potraktować blenderem (takim zanurzeniowym, tzw. żyrafą), bo używając miksera (końcówek do mieszania ciasta) nie uzyska się gęstej konsystencji.

I to jest wszystko. Wszelakie majonezy z ziemniaka, fasoli i inne wynalazki, w tym majonez klasyczny mogą się schować.
Potwierdzone również przez tradycjonożerców i Surrykatkę :)



niedziela, 1 września 2013

Na garnek pusty wrzuć trochę kapusty...

Składniki na ok. 4 porcje:
  • Połówka włoskiej kapusty
  • 3 cebule
  • 6 ziemniaków
  • Duża, męska garść suszonych grzybów
  • 1/3 szklanki fasoli mung
  • Sól i pieprz do smaku
Danie robi się tak: Wychodzi się do rodziców po prezent w postaci świeżo zebranych kurek i prawdziwków, a narzeczonego zostawia się w kuchni ;)

Wyżej wspomniany zrelacjonował mi przygotowanie posiłku tak:

Trzeba wstawić fasolę mung, niech się gotuje. A w między czasie:
-Posiekać kapustę
-Posiekać cebulę
-Pokroić w kostkę umyte ziemniaki
-Posiekać namoczone uprzednio grzybki

Nasze posiekane i pokrojone produkty wrzucić do gara na rozgrzany olej i dodać kapkę wody, żeby się dusiło. W tym czasie mung już powinien dojść. Dorzucamy go do gara. Zapewne zostało w nim trochę wody, oczywiście nie bawimy się w odcedzanie.
Dodajemy sól i pieprz do smaku i to już jest koniec :)
Koniec wygląda tak:


środa, 24 lipca 2013

Pierogi z soczewicą

Składniki na 4 średnie porcje, bądź 2 powodujące obżarcie (ja wolę opcję nr 2):
  • 30 dkg mąki
  • ok 1/2 szklanki ciepłej wody
  • szklanka soczewicy (ja robiłam z zieloną)
  • 2 ugotowane ziemniaki
  • 2-3 cebule
  • 3 łyżki oleju
  • majeranek
  • sól
  • pieprz czarny i kolorowy
  • kurkuma (opcjonalnie)

A dalej czyni się tak:

Farsz:
Soczewicę trzeba przepłukać i gotować aż do miękkości (czerwona robi się ok 5-7 min; zielona dużo dłużej. Nie patrzyłam na zegarek). Odcedzić (trochę wody może zostać, będzie się łatwiej blendować, jeśli nie używamy maszynki zwanej nie wiedzieć czemu ,,do mięsa") i wystudzić.
Cebule obrać, posiekać w drobną kostkę i zeszklić na dwóch łyżkach oleju.

Ziemniaki, soczewicę, cebulkę zmielić w maszynce ,,do mięsa" lub zblendować (można dolać łychę oleju). Doprawić majerankiem (lub inną lubianą przyprawą) solą i pieprzem.

Ciasto:
Mąkę przesiać do miski, dodać szczyptę soli i powoli dolewać wody cały czas mieszając. na końcu dodać łyżkę oleju i sporą szczyptę kurkumy (dla fajnego koloru ciasta).
Gęstą masę przełożyć na posypaną mąką stolnicę i zagnieść ciasto. Uformować z niego kulę, włożyć do miski, przykryć ściereczką i odstawić na 30 min, żeby ciasto ,,odpoczęło".

Finiszujemy:
Z ciasta odrywamy satysfakcjonujące nas i dobrane do wielkości naszej stolnicy kawałki. Każdy taki kawałek rozkawałkowujemy na cienki placek i szklanką wycinamy mniejsze (ja wycinałam literatką i w trakcie lepienia maleństw myślałam, że oszaleje).
Na środek każdego takiego placuszka czy tam kółeczka trzeba nałożyć farsz i dokładnie pozlepiać.



Teraz już naprawdę finiszujemy:
Pierogi wrzucamy do wrzącej osolonej wody z dodatkiem kilku kropel oleju. Po wypłynięciu gotujemy jakieś 2-3 minuty.
Wyjmujemy cedzakową łyżką na talerz i podajemy np. (tak jak było u nas) z podsmażoną na oleju cebulką.

Można je też posypać kolorowym pieprzem i udekorować zieleniną
lub zalać czerwonym barszczykiem.




Smacznego!


wtorek, 16 lipca 2013

Potrawka kalofiorowo- ziemniaczana z groszkiem, w sosie curry

Niedawno w uroczym lokalu  Wielopole 3 jedliśmy curry z kalafiora z ryżem. 
Mojego mężczyznę zainspirowało to do domowej powtórki.
Po raz kolejny praca na dwie zmiany wyszła mi na obiad. Znaczy dobre. Dobry obiad.

Jak zwykle wydusiłam z Dawida to, co najlepsze. W tym przypadku był to przepis. Przepis dosyć solidnie oparty na puszkowym curry.

A u nas w kuchni na 2 solidne porcje w rolach głównych wystąpili:
  • 1 dobry kucharz 
  • 1/2 kalafiora
  • 1/2 kg ziemniaków 
  • 2 cebule
  • 2 ząbki czosnku 
  • 1 łyżka oleju 
  • 2 łyżki curry a właściwie takie łychy kilimanjaro
  • 1/2 puszki groszku konserwowego
  • około 4 łyżek mleka kokosowego 
  • 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej 
  • pieprz 
  • wegeta, czy tam inna suszona jarzynka z solą
  • 1/3 szklanki ryżu
  • kurkuma
  • sól
A potem się działo tak:

Zgrabne i zwinne palce kucharza z pomocą małego nożyka podzieliły kalafiora na różyczki.
Ziemniaki zostały oskrobane (mieliśmy młode) i pokrojone w kostkę, aczkolwiek nie przesadnie małą, sałatkową kosteczkę.

Cebula po posiekaniu została zeszklona na oleju i dołączył do niej wyciśnięty czosnek. Krótką chwilę tylko cieszyły się sobą.
Następnie dołączył do nich  kalafior i ziemniaki, całość ciągle mieszana krótko się smażyła.
Następnie do warzyw kucharz dolał pół litra wody z rozmieszanym curry i sypnął szczyptę wegety.
Dochodziło to wszystko wspólnie 10-12 min. pod przykryciem. Po czym  na 10 minut dołączył odsączony z zalewy groszek.

Na sam koniec mleczko kokosowe zostało wymieszane z mąką ziemniaczaną i jako aromatyczny zagęstnik dolane do warzyw.

Potrawę można doprawić pieprzem i opcjonalnie solą (w daniu już jest wegeta, więc już może być słone).

Do tego został ugotowany ryż. U nas ryż, jak już było wielokrotnie wspomniane, lubi gotować się z kurkumą.
Tradycyjnie na jedną część ryżu przypadły 3 części wody.

Oto efekt


wtorek, 9 lipca 2013

Szczaw na wypasie (zupa krem)

W ostatnim czasie wracam z pracy dopiero wieczorem, więc rolę kuchmistrza po raz kolejny przejął mój ukochany. I dobrze, bo lubię od niego połykać.
Po powrocie z pracy wylądował przede mną aromatyczny talerz zupy szczawiowej. Przepis został mi przekazany oralnie.

Na zupę potrzeba (tak w przybliżeniu):
  • Pęczek szczawiu
  • Kilka ziemniaków
  • Kilka cebul
  • Ok 1/3 szklanki fasoli mung
  • Garść świeżych bądź suszonych grzybów
  • Sól
  • Mleko sojowe, lub inne mleko roślinne (opcjonalnie)
Szczaw myjemy i blendujemy w niewielkiej ilości wody.
Obrane i pokrojone w kawałki ziemniaki, wraz z grzybkami i mungiem gotujemy w lekko osolonej wodzie, aż do miękkości (jeśli grzybki były suszone to dobrze je dzień wcześniej namoczyć, podobnie dobrze jest namoczyć fasolę, ale i bez tego się obejdzie ;))
W między czasie siekamy i podsmażamy cebulkę. Podsmażoną dorzucamy do gara i wszystko razem blendujemy. Dodajemy uprzednio zblendowany szczaw i opcjonalnie kapkę mleka roślinnego dla uzyskania fajnego koloru. Wszystko dopieszczamy jeszcze chwilkę blenderem i zupa jest gotowa.
U nas podana z grzankami i listkiem bazylii




piątek, 5 lipca 2013

Sekretne gniazdko

Na 2 sympatyczne porcje
  • ćwiartka małej kapusty
  • ok 1/3 szklanki suchej fasoli mung
  • garść grzybów świeżych bądź suszonych (mieliśmy uzbierane świeże kurki i kozaka)
  • 2 średnie cebule
  • przyprawy: papryki ostra i słodka, kurkuma, gorczyca w ziarenkach, lubiany mix (u nas była bosforska {skład: papryka słodka, sól, chili, papryka ostra, kolendra kmin rzymski, cynamon, gałka muszkatołowa, goździki, tymianek, oregano})
  • olej
  • ok 1/2 kg ziemniaków 
  • koperek do posypania
Munga gotujemy w osolonej wodzie do miękkości (nasz był nie moczony, ale oczywiście jak to z fasolami bywa wskazane jest namoczyć na noc, wodę z moczenia wylać i w świeżej ugotować).
W międzyczasie szatkujemy kapustę. Siekamy cebulkę, grzyby.
Na gaz wstawiamy ziemniaki w odpowiednio wedle gustu osolonej wodzie i niech sobie spokojnie dochodzą.

Na patelni rozgrzewamy olej.  Na tenże rozgrzany olej wrzucamy przyprawy i prażymy  przez chwilę. Na te uprażone aromatyczne przyprawy wrzucamy to cośmy nasiekali.. Gdy już zmięknie nam to co mamy na patelni dodajemy tam ugotowaną fasolę mung, mieszamy i jeszcze minutkę trzymamy na ogniu.


Wykładamy zawartość patelni na duże talerze, ładnie spłaszczamy i koronujemy to ugotowanymi ziemniakami. Posypujemy koperkiem.
Oto efekt:


 

Sos cebulowy


  • 4 średnie cebule
  • olej
  • sól
  • lubiane przyprawy (u nas był majeranek)
Posiekaną cebulę wrzucamy na olej, solimy i niech sobie dochodzi na małym gazie.
W zimnej wodzie bełtamy łyżeczkę mąki i gdy cebula już dojdzie (do miękkości świntuchy) to powoli dolewamy mąkę z wodą, mieszamy chwilę, przyprawiamy i mamy pyszny sos np do kopytek


Kopytka

Wyżera dwuosobowa

  • 1 kg ziemniaków (stare bądź młode)
  • mąka pszenna
  • mąka ziemniaczana 
  • sól
Obrane ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie.  Ugotowane ugniatamy praską aż do gładkości czy jak kto woli na puree.
Teraz robimy myk. 3/4 powierzchni gara to  ubite ziemniaki, a  1/4 mąka pszenna. Czyli trzeba sobie z pyrków w naczyniu taką ćwiartkę pustej przestrzeni zrobić. 
Potem trzeba dosypać mąki ziemniaczanej, która ma zapewnić zwięzłość . Na oko poprószyć. Tylko nie swoje, bo potem można zaniewidzieć.  

Ugniatamy z tego zestawu ciasto. Z ciasta robimy ruloniki, spłaszczamy je i kroimy kopytka.
Te  kopytka wrzucamy potem do lekko osolonej, wrzącej wody i czekamy jak wypłyną. Na powierzchni niech długo nie pływają. Powiedzmy z minutę.

Wyławiamy, podajemy z jakimś niezdrowym sosem i powiedzmy zdrową surówką.
 

U nas były z sosem cebulowym i szczypiorkiem

Wszystkim pracom bacznie przyglądała się surrykatka








poniedziałek, 17 czerwca 2013

Truskawkowa mana czyli kaszka na gęsto z bananem i truskawkami

Na dwa sympatyczne talerze śniadaniowe składają się:

  • 1 litr wody
  • 6-8 łyżek kaszy manny
  • 3-4 dojrzałe banany
  • 1/2 kg truskawek
  • Płatki migdałowe (tak do posypania)

Cza:
Do litra wody wsypać 6 łyżek kaszy manny  i gotować często mieszając aż do zgęstnienia

Cza:
Obrać, pokawałkować i rozciapać widelcem banany

Cza:
Umyć i rozogonkować truskawki. Umyte i pozbawione szypułek truskawki pokroić na połówki , ćwiartki bądź inne preferowane części i cząstki


Po tej całej czaczy kaszę mieszamy z rozdziamdzianym bananem i odstawiamy do zastygnięcia. Jak już zastygnie posypujemy truskawkami i płatkami migdałowymi.

Niebezpiecznie smaczne









sobota, 15 czerwca 2013

Mistrz patelni ucieka, czyli czerwcowe pyrcie

Jeśli złapaliśmy mistrza patelni i trzymamy w domu to sprawa jest prosta. Jeśli aktualnie nie mamy na stanie to z przepisu trzeba skorzystać samodzielnie, lub znaleźć frajera zwanego dobrą duszą by nam danie przygotował.

Oprócz chęci lub dobrej duszy na dwuosobową potrawę potrzebne będą:

  • Przyprawa curry
  • Szpinak (pół pęczka wystarczy)
  • Fasolka szparagowa (pi razy soja ćwierć kilo, lub solidna męska garść)
  • Ziemniaki (u nas były młode sztuk 7)
  • Marchewka (jedna wielkości średniej europejskiej)
  • Pieczarki (4 duże, lub 5 średnich)
  • Olej
  • Czosnek (ząbków ile kto lubi u nas były 3)
  • Sól

Fasolkę szparagową myjemy i przekrawamy na połówki. Gotujemy w lekko osolonej wodzie do miękkości

W tak zwanym między czasie :
Ziemniaki myjemy i kroimy w kostkę
Pieczarki myjemy i kroimy na duże kawałki
Marchewkę myjemy, skrobiemy i kroimy w talarki inaczej rzecz marchewkę, warzywo ujmując, dzierżąc w dłoni w plasterki ciachamy
Szpinak myjemy i siekamy
Czosnek obieramy i kroimy w cieniutkie plasterki

Dalej następuje rozgrzanie oleju na patelni. Na rozgrzany olej wrzucamy 2 łyżeczki przyprawy curry  i pozwalamy jej się kilkanaście sekund poprażyć.
Następnie w kolejności dodajemy ziemniaki, gdy chwile się porobią dorzucamy pieczarki, dalej marchewkę, szczyptę soli do smaku, bądź dwie, szpinak z czosnkiem (ten gdy w zasadzie wszystko jest już miękkie i gotowe), odcedzoną i ugotowaną fasolkę.
Wszystko potrzymać jeszcze minutkę na patelni.

Oto efekt

Jeszcze na patelni



Już na talerzu



piątek, 31 maja 2013

Leczo

    ,,Pierwszy podmuch wiosny budzi lęk", jak śpiewa Piotr Rogucki.
Ostatnie dni maja fundują nam takie podmuchy, że trudno się dziwić tym lękom. Te zimowe podmuchy wiosny zaprowadziły mnie we wtorek do łóżka.
    Przy garach wtedy dzielnie stanął mój mężczyzna i wyczarował nam bajeczne leczo, które przez chwilę pozwoliło mi zapomnieć o fatalnym samopoczuciu.

Dziś jestem zdrowa i rześka, więc lecza już mi nie ugotował, ale opowiedział co i jak.

Składniki:
  • 3 papryki (najlepiej każda w innym kolorze)
  • mała cukinia
  • 4 średniej wielkości pomidory
  • 2 średnie cebule
  • koncentrat pomidorowy (zdziwiło mnie to niezmiernie)
Przyprawy:
  • sól
  • papryka słodka (w proszku)
  • papryka chili ( w proszku)
  • przyprawa bosforska (skład: papryka słodka, sól, chili, papryka ostra, kolendra kmin rzymski, cynamon, gałka muszkatołowa, goździki, tymianek, oregano)

Przygotowanie:

     Papryki pokroić w pasy, lub w dość duże kawałki (nie w kosteczkę w każdym bądź razie) i wrzucić na patelnię z olejem (jego temperatura jest podobno obojętna). W czasie gdy na patelni robi się papryka obieramy i siekamy cebulę. Przygotowaną  cebulę dorzucamy papryce do towarzystwa.

Wracamy do deski by oporządzić cukinię. Rzeczoną traktujemy w dużą kostkę i dorzucamy do patelnianego towarzystwa.
Gdy warzywka na patelni już podduszą się i zmiękną w oleju i sokach własnych dorzucamy im obrane i pokrojone bądź jak pomidory. 
Dodajemy przyprawy w wybranych przez siebie proporcjach (u nas było dużo papryki słodkiej) i odrobinę koncentratu pomidorowego.
Jeszcze chwilę trzymamy wszystko razem na ogniu i leczo jest gotowe.

    W domu rodzinnym leczo robiliśmy ciut inaczej i zawsze jadło się je z chlebem. 

To leczo doskonale pasuje do wszelkich kasz, ryżów, makaronów.
U nas podane z ryżem białym, ale żółtym ;)

Czy coś może wyglądać lepiej?
Może.

Podwójna porcja!




 

wtorek, 21 maja 2013

Ryż (prażony) z warzywami (duszonymi)

Do przygotowania posiłku (pomijając kuchenne sprzęty)użyto:
  • Szklankę ryżu (tego białego, niezdrowego)
  • 2 papryki (jedna żółta i jedna pomarańczowa)
  • 1 małą cukinię
  • Szczypioru z cebuli
  • Olej
  • Przyprawę ,,wok" której skład przedstawia się następująco : sól jodowana, cukier, czosnek, papryka, imbir, cebula, włoszczyzna (marchew, pasternak, pietruszka, cebula), kurkuma, kozieradka pospolita, borowik w proszku, cytryna i pomarańcza w proszku, olej roślinny, włókno grochu, trawa cytrynowa)
  • Kurkumę(duża szczypta)
  • Sól (mała szczypta)
  • Listek bazylii
Potrawę przygotowywano tak:
W garnku  w którym miał być gotowany ryż rozgrzałam kapkę oleju. Na rozgrzany olej wrzuciłam szklankę ryżu i prażyłam około minuty. Uprażony zalałam trzema szklankami wody, delikatnie go posoliłam i dodałam kurkumy żeby był ładniejszy.
Ryż się spokojnie gotował na małym ogniu a w między czasie pokroiłam warzywka

Paprykę
Cukinię
Wymieszane warzywa dusiłam na patelni z dodatkiem niewielkiej ilości wody i soli
Pod koniec duszenia dodałam posiekany szczypior i przyprawę wok
Pozwoliłam smakom przenikać się jeszcze przez kilka minut.

Podałam z ryżem i udekorowałam listkiem bazylii


Smacznego :)