Połykaj ze mną również na facebooku

sobota, 28 września 2013

Zupa dyniowa cz. I

Nie jestem mistrzem zup. Mistrzem zup w naszym domu jest mój narzeczony. Gdy gotujemy zupę, ja jestem tylko skromnym i pilnym pomagierem.

Główna bohaterka


Przepisów na zupę z dyni jest chyba tyle ile blogerów. My sami przeglądając swoje kulinarne dyniowe popisy, natrafiliśmy na kilka znacząco różniących się wersji tego dania. Nasza pierwsza dyniowa odsłona będzie bardzo klasyczna.


Na 4 sympatyczne porcje potrzeba około:
  • 2 kg dyni (1/2 średniej wielkości dyni)
  • 4-5 ziemniaków
  • 3 cebule
  • warzywną przyprawę (wegeta, jarzynka)
  • przecier pomidorowy
  • zabielacz (mleko roślinne/śmietana roślinna)
  • tymianek
Dynię obieramy ze skórki, pozbawiamy pestek (jak się komuś chce bawić pestki można ususzyć) i kroimy w kosteczkę.
Ziemniaki obieramy i również doprowadzamy do stanu kostki.
Skostkowane dynię i ziemniaka wrzucamy do gara i topimy w wodzie. Woda niechaj ten wsad zalewa ot tak ponad centymetr.  Doprawiamy suszoną jarzynką/wegetą. Podpalamy pod garnkiem gaz i niech się spokojnie gotuje.
My w tym czasie siekamy i podsmażamy cebulkę. Podsmażoną cebulkę dorzucamy do gara.  Jak wszystko zmięknie dolewamy przecieru pomidorowego, doprawiamy tymiankiem. Niech się chwilę jeszcze wszystko razem w garnku popieści i poprzenika. Dodajemy zabielacza.
Zupa jest gotowa.

Smacznego!

piątek, 20 września 2013

Jaglanka- weganka. Czyli, kotleciki z kaszy jaglanej.

Mam ostatnio problem z jedzeniem kaszy. Jakakolwiek by to nie była kasza, nawet ukochany przeze mnie kiedyś kuskus. Po paru kęsach zwyczajnie odstawiam. Z tak zostawionej ostatnio kaszy jaglanej postanowiłam zrobić kotlety. To był strzał w dziesiątkę. Mniej zdrowa, smażona, okrąglutka forma kaszy pieściła moje kubki smakowe.

Były to tzw. kotlety resztkowe robione spontanicznie, więc nie będzie laboratoryjnego przepisu z odmierzonymi porcjami.

Użyłam:
  • Kaszę jaglankę ( W garnczku miałam ją już ugotowaną. To było kilka solidnych łyżek stołowych. Stawiam na to, że dzień wcześniej było ugotowane ok pół szklanki kaszy).
  • Przecier pomidorowy (ok 2 łyżki)
  • 2 średnie cebule
  • Duży ząbek czosnku
  • Przyprawy (pieprz, sól, kurkuma, ,,przyprawa do ryb", papryka chili w proszku, oregano)
  • Tarta bułka
  • Olej do smażenia
Do kaszy jaglanej dolałam ok. 2 łyżek przecieru pomidorowego. Tak dla koloru. Efekt był demoniczny. Narzeczony stwierdził, że pulpa wygląda jak mięso mielone.
Cebule posiekałam wysmażyłam i dodałam do kaszy. Utarłam ząbek czosnku (można przecisnąć przez praskę, ja mam beznadziejną, więc trę na malutkiej tareczce którą mam przy obieraczce do warzyw). Dodałam sól,  pieprz, paprykę chili, odrobinę oregano. Wszystko razem wymieszałam. Było ciut za luźne, więc dosypałam trochę tartej bułki. Osiągnąwszy satysfakcjonującą konsystencję formowałam małe kulki a' la klopsy.

Kulki rozpłaszczałam na talerzu z tartą bułką wymieszaną ze szczyptą kurkumy i przyprawą do ryb. Wysmażyłam na patelni na rozgrzanym tłuszczu.

Kotleciki wyszły nad wyraz dobre. Idealnie pasowały do klasycznego zestawu:
Ziemniaki, surówka, kotlet

Tutaj z ćwikłą, kiszonym ogórkiem i z sosem grzybowym


sobota, 14 września 2013

Guacamole wg Surrykatki

Guacamole to pyszne, zdrowe i szybko robiące się masełko z awokado

Potrzeba:
  • 1 dojrzałe awokado
  • 1 pomidor (jeśli małe to dwa)
  • 1 ząbek czosnku
  • kilka kropel soku z cytryny/limonki (bez też wyjdzie, ja dziś zapomniałam dać ;))
  • sól i pieprz do smaku
Awokado obieramy ze skórki, rozcinamy wzdłuż i pozbawiamy pestki, pomidory obieramy ze skórki, czosnek obieramy z łupki.

I teraz są dwie drogi:
  1. Awokado i pomidora kawałeczkujemy wrzucamy do miseczki, dorzucamy tam ząbek czosnku, wciskamy trochę cytryny, przyprawiamy, blendujemy
  2. Awokado kawałeczkujemy, rozgniatamy porządnie widelcem, dodajemy drobno pokawałeczkowanego pomidora. Dziamdziamy ro razem aż do uzyskania przyzwoitej masy, wciskamy czosnek, trochę cytryny, dodajemy przyprawy, mieszamy.  

Internety mówią, żeby guacamole jeść z nachosami. Pewnie można. Ja guacamole wykorzystuje do smarowania pieczywa





Tu bułeczki z guacamole, pomidorem i ciapką sojonezu. Tłuste szaleństwo :)




Smacznego!


piątek, 6 września 2013

Sos grzybowy

Sezon na grzyby się zaczął.
Ostatnio w kuchni zaszczyciły nas swoją obecnością prawdziwki i kozaki. Nie liczyłam ich. Nie ważyłam ich. Będzie to danie bez proporcji .

Do dania użyłam:
  • 3 cebule
  • grzyby (kilkanaście?)
  • ok 2 łyżek śmietany owsianej (lub innej roślinnej)
  • 1/2 natki pietruszki
  • sól do smaku
  • kapka oleju

Cebulę siekamy i podduszamy na oleju w garnku, w którym będziemy robić grzyby. Dosypujemy jej soli, żeby puściła soki.
Grzyby przebieramy, myjemy, kroimy w niewielkie kawałki i dorzucamy do cebuli.
Niechaj się dusi. Grzyby i cebula puszczą odpowiednią ilość soków. Nie potrzeba raczej dolewać wody.
Gdy grzybki zmiękną, dolewamy do sosu trochę roślinnej śmietany. Dosalamy, jeśli potrzeba. Dosypujemy posiekaną natkę i gotujemy razem jeszcze przez chwilkę.

Taki sos doskonale komponuje się z makaronem, wszelkimi ryżami oraz kaszami.

Smacznego!

Hot-dog

Bardzo mnie śmieszą (i smucą) hot-dogi sprzedawane na stacjach benzynowych. Jakaś kwota z kosmosu za smętną bułkę ze śmierdzącą parówką.

Na te hot-dogi też trzeba wydać więcej niż złotówkę, ale już na wstępie chyba widać, że warto:





Potrzebujemy:


  • Sojonez
  • Parówkę sojową lub inną parówkę roślinną (są też pszeniczne)
  • Paprykę
  • Ze 3 liście kapusty pekińskiej
  • Jakieś 3 ogórki kiszone (świeże też dadzą radę)
  • Długą bułkę vel sztangielkę
  • Keczup
  • Musztardę
Warzywka kroimy w kostkę, siekamy pekińską, mieszamy to wszystko z sojonezem. Oczywistym jest, że do sałatki można wmiksować inne warzywka lub więcej warzywek, co kto lubi. Tylko bez przesady, bo będziemy to potem wciskać w bułę.

Parówkę podgrzewamy. Bułkę rozcinamy wzdłuż, a właściwie nie do końca. Robimy jej, że tak się wyrażę, szparę i podgrzewamy w piekarniku. U nas 180-200 stopni i 4-5 minut.

W ciepłą bułę wciskamy ciepłą parówę. Wciskamy się też z sałatką. Dopieszczamy bułę musztardą i keczupem.

Hot- dog jest gotowy do konsumpcji.

Nieskromnie twierdzę:
Mistrzostwo świata!


Sojonez vel majonez

Sojonez jest doskonałym dodatkiem do sałatek, kanapek, weganburgerów. Nawet pomijając względy etyczne, jest o niebo lepszy od tradycyjnego majonezu, jest lżejszy i nie budzi lęków o cholesterol.



No dobra, do rzeczy. Jest to najtradycyjniejszy sojonez rodem z Puszki wzięty. Występuje też pewnie na niezliczonej ilości blogów (no i dobrze), ale u mnie też musi być :)

Składniki na około litr majosojonezu:

  • Szklanka mleka sojowego (koniecznie unsweetened; znam harpaganów, co robią sojonez z słodkiego mleka sojowego - dla mnie jest to profanacja równa piwu z sokiem)
  • Łyżka octu
  • 1- 2 łyżki musztardy
  • ok. 2 szklanki oleju
  • Sól i pieprz
  • Ząbek czosnku (nie więcej, bo wyjdzie nam sos czosnkowy). Zamiast czosnku można dać łyżkę octu czosnkowego, a nawet całkowicie czosnek odpuścić.
Do pojemnika, w którym będziemy blendować wlewamy mleko, wciepujemy musztardę, ocet, przyprawy, czosnek i zaczynamy blendować. Po chwili powoli dolewamy olej.

W puszkowym przepisie są dwie szklanki, ale ja leje po prostu do czasu, aż jestem zadowolona z konsystencji.

Kopiuję z puszki cenną uwagę:

Należy majonez potraktować blenderem (takim zanurzeniowym, tzw. żyrafą), bo używając miksera (końcówek do mieszania ciasta) nie uzyska się gęstej konsystencji.

I to jest wszystko. Wszelakie majonezy z ziemniaka, fasoli i inne wynalazki, w tym majonez klasyczny mogą się schować.
Potwierdzone również przez tradycjonożerców i Surrykatkę :)



niedziela, 1 września 2013

Na garnek pusty wrzuć trochę kapusty...

Składniki na ok. 4 porcje:
  • Połówka włoskiej kapusty
  • 3 cebule
  • 6 ziemniaków
  • Duża, męska garść suszonych grzybów
  • 1/3 szklanki fasoli mung
  • Sól i pieprz do smaku
Danie robi się tak: Wychodzi się do rodziców po prezent w postaci świeżo zebranych kurek i prawdziwków, a narzeczonego zostawia się w kuchni ;)

Wyżej wspomniany zrelacjonował mi przygotowanie posiłku tak:

Trzeba wstawić fasolę mung, niech się gotuje. A w między czasie:
-Posiekać kapustę
-Posiekać cebulę
-Pokroić w kostkę umyte ziemniaki
-Posiekać namoczone uprzednio grzybki

Nasze posiekane i pokrojone produkty wrzucić do gara na rozgrzany olej i dodać kapkę wody, żeby się dusiło. W tym czasie mung już powinien dojść. Dorzucamy go do gara. Zapewne zostało w nim trochę wody, oczywiście nie bawimy się w odcedzanie.
Dodajemy sól i pieprz do smaku i to już jest koniec :)
Koniec wygląda tak: